„Tego nie ma nikt inny” czyli z czego składa się marka

Opublikowano: 01-07-2019


To, że nasza marka powinna oferować dużo więcej niż swoją podstawową ofertę, to oczywista oczywistość prawda? Ale to twierdzenie nie wyczerpuje sprawy, bo rzecz jest dużo bardziej skomplikowana.

Podstawowa wartość marki

Absolutnie bezdyskusyjnie, podstawową wartością marki ma być jej produkt czy oferowana usługa. Kupowany zegarek ma odmierzać czas, komputer ma nadawać się do pracy a w kwiaciarni mają być piękne, pachnące i świeże kwiaty. Ale to jest tylko jeden z poziomów marki, choć oczywiście najważniejszy. Ciekawe, że obecnie, chociaż tak wiele marek i polskich, i zagranicznych oferuje cały pakiet różnych korzyści, w które opakowany jest produkt / usługa, jest także wiele innych, które od tamtych niczego się nie uczą i dają od siebie tyle, ile muszą. Nie idźmy tą drogą!

Opakowanie tego, czym się zajmujemy, w dodatkowe walory jest i wymogiem, i praktyką rynkową. Wiadomo: obsługa klienta, dodatkowe porady, serwis reklamacyjny i tym podobne to standard. Wszystko to jest kolejnym elementem – drugim poziomem – marki, który wpływa na jej ocenę jako całości tego, czym ona jest. To już nie są jakieś dodatkowe korzyści, które mogą spowodować, że prześcigniemy konkurencję. Konkurencja ma (lub będzie miała za chwilę) to samo co my, bo rywalizujące marki obserwują się nawzajem i tym sposobem to, co myślimy, że może nas wyróżnić, znów jest tylko elementem podstawowej oferty, którą mają wszyscy. Więc… Trzeba szukać dalej!

„Tego nie ma nikt inny” – najważniejszy poziom marki

Szukać dalej tego, co jest podstawą tej całej biznesowej rynkowej gry, czyli przewagi konkurencyjnej w tym, czego jeszcze nie ma nikt.

I dopiero ten element, jeśli go znajdziemy, będzie tworzył rzeczywistą wartość i unikalność naszej marki. Jej najwyższy poziom. Marka nie może być przeciętniakiem („tego nie ma nikt inny”), musi być artystą, czyli m.in. wzbudzać podziw. Poprzestanie na oferowaniu podstawowej swojej oferty tego nie załatwi, nie zagwarantuje. Tak więc intensywnie szukamy, znajdujemy, wprowadzamy nowość do oferty, robimy promocję, jesteśmy dumni i….

Nasza konkurencja…

za chwilę już to ma.

Tego nie ma nikt inny poziomy marki

Co robić?

Poszukiwanie własnej rynkowej unikalności rozpoczyna się od początku. Czy można sobie to darować? Nie. Ten nowy element za chwilę przyjmie się jako standard a my zostajemy szarakami, któremu klienci mogą poświęcać coraz mniej uwagi. Więc bycie docenianą i unikalną marką zobowiązuje. Szukamy nowych „brylantów” – wyróżników naszej marki dalej.

Tego nie ma nikt inny poziomy marki 2

Ten proces nigdy się nie kończy, co oznacza, że dbając o własną markę i chcąc zapewnić sobie dobre miejsce na rynku, nie możemy niczego oddać walkowerem. Marka to ciągłe bycie na „stand by’u”. Zbudowanie silnej marki wydaje się wielkim wyzwaniem, ale utrzymywanie jej w czołówce jest równie wymagające. To znaczy, że mamy wymagać od siebie.

Marki w peletonie to żadne marki. Za to posiadanie koszulki lidera (pamiętajmy: tego nie ma nikt inny!) to jest coś, co – chcąc być naprawdę dobrą marką – do czego powinniśmy dążyć.

Dorota Anna Wróblewska, Mentor Marki

Zdjęcie: Pixabay.com

Udostępnij: