Wizerunek publiczny a prawda o człowieku

Opublikowano: 08-10-2018


Wiele z publicznych wizerunków osób ogólnie znanych można by poddać w wątpliwość, bo nie są oparte ani na prawdzie, ani na wartościach. Różne ostatnie wydarzenia skłoniły mnie do kolejnych refleksji na ten temat.

WIZERUNEK to obraz kogoś w oczach innych, kształtowany przez kontakt bezpośredni lub pośredni z tą osobą. W przypadku osób publicznych siła ich wizerunku bywa tak potężna, że nawet gdy nasz własny odbiór osobisty zakłóca nam to, co przekazuje oficjalny wizerunek, jesteśmy w stanie sami przed sobą tłumaczyć daną osobę, rozgrzeszać, nawet jej wybaczać. Ulegamy sugestiom, obawiamy się dokonać oceny innej niż „wszyscy”.

Jakaś aktorka podczas wywiadu w TV jest super miła, a gdy na ulicy poprosimy o autograf mija nas bez słowa? Szef organizacji non-profit wspiera potrzebujących mając serce na dłoni zaś dla własnych pracowników jest niczym Iwan Groźny? A może inny Pan znany z mediów ze swojej „twarzy anioła”, przy bliższym kontakcie cynizmem i brutalnością (co prawda w białych rękawiczkach) porażał? I tak dalej…

Oczywiście, siła mediów i siła opinii tak działają. „Wdrukowują” nam w podświadomość pewne przekonania, z których naprawdę trudno się wydobyć, zrezygnować. Gdy obraz w naszej głowie wali się pod wpływem nowych, zaskakujących doniesień medialnych lub osobistego kontaktu z tą osobą, podświadomość tak się łatwo nie poddaje.

Podobno aż 25% menedżerów wysokiego szczebla to psychopaci. Nie każdy – emocjonalnie, etycznie i intelektualnie jest w stanie pokonać wiele szczebli kariery i przeszkód, by się tak bardzo wybić.

Lubię obserwować osoby „na świeczniku”, a im uważniej się im człowiek przygląda, tym więcej widzi. Są „autorytety”, które w takich chwilach – przy bliższym poznaniu – upadają. Zachęcam do tego, by śledzić publicznych ulubieńców nie tylko dlatego, by odkrywać kuchnię „jak oni to robią”, ale też dla swojej własnej wiedzy, na czym warto a na czym nie, budować. Tak by osiągnąć nie tylko spójny wizerunek, ale i prawdę swojego przekazu, o co zawsze jest najtrudniej.

Fałszywie budowany wizerunek runie.

Gdy za nim nie idą autentyczne wartości, budowany kolos staje na glinianych nogach.

I jeśli nie ma w nim prawdy, nie wszystkich i nie na zawsze będzie w stanie omamić.

Ideałów przecież nie ma. Budując swoją markę osobistą, wpiszmy to w nasz dekalog i nie twórzmy jej na naciąganych faktach i złudzeniach. Prawda zawsze wyjdzie na jaw. Ale też i zawsze – gdy jesteśmy autentyczni – nas obroni. Publicznych przykładów na to jest bez liku.

Jeśli się ze mną zgadzasz lub uważasz, że post może byc istotny dla innych, proszę zalajkuj, skomentuj, udostępnij… Wielkie dzięki 🙂

Zdjęcie: pixabay.com

Udostępnij: