Kłamstwem można daleko zajść, ale nie można wrócić
Opublikowano: 08-04-2019
Czy „kreowanie” marki ma coś wspólnego z kłamstwem?
Zainspirowana wątpliwościami Pana I. odpowiadam jasno: „NIE”. Stąd dziś kilka refleksji o tym, dlaczego warto budować swoją markę i dlaczego na wartościach, pomimo wątpliwości, że to i tak tylko „piar”.
Faktem jest, że marka osobista przyszła do nas z marketingu
Taki jest jej rodowód. Ale… Marketing, podobnie jak Public Relations, wbrew obiegowym opiniom nie jest synonimem „mijania się z prawdą” ani „oszustwem”. Jeśli prowadzicie swoją działalność, posiadacie ofertę, opowiadacie o niej klientom, prezentujecie produkt, podkreślacie zalety, to prowadzicie właśnie działania marketingowo-piarowe. Jesteście przekonani o wartości tego, czym się zajmujecie i przekonujecie innych. Są tu pewne analogie (ale i różnice) do budowania i promocji marki osobistej. Firmowej zresztą też.
Marka osobista musi wzbudzać szacunek otoczenia
Inaczej nie jest „dobrą” marką, a o taką nam chodzi. Kontrowersje zostawmy celebrytom, chyba że specyfika tego, co oferujemy naszemu rynkowi wymaga akurat takiego wizerunku. W biznesie jednak to się nieczęsto zdarza. Dobry biznes to wiarygodność, co zawsze podkreślają tacy liderzy biznesowi jak idealny przykład połączenia marki osobistej z biznesową Richard Branson (Virgin).
Przeczytaj także: Jak zbudować silną markę osobistą? 4 elementy skutecznego personal brandingu
Bez czego jeszcze nie ma szacunku ze strony otoczenia?
Tak jak w społeczeństwie pożądane i premiowane są zachowania etyczne, tak w sytuacji gdy chcemy budować swoją markę w biznesie, należy oprzeć ją na tych samych wartościach. Gdy odbiorcy znajdą lub wyczują fałsz, w dzisiejszych czasach skutkuje to hejtem i to szeroko rozpowszechnionym. Dzieki technologii i social mediom wszyscy dziś wszystkim patrzą na ręce. Bądźmy więc prawdziwi w naszych relacjach z innymi i prawdziwi / uczciwi w biznesie. To jest długa co prawda droga do zostania marką, ale najbardziej opłacalna i jedyna dająca trwałe rezultaty. Spójrzmy jacy giganci upadają. Nawet Facebook zaliczył teraz międzynarodową wtopę roku i jest fantastycznym przykładem na to, że jeśli coś nieetycznego chcemy ukryć, znajdzie się przeciek, który postawi nas o krok przed przepaścią.
Nie opłaca się zostać obwołanym międzynarodowym czy nawet tylko lokalnym PINOKIEM. Po upadku można zbudować nową firmę, ale twarzy się nie odzyska. Nie mówiąc o marce. Ludzie lubią widzieć marki jako wzory i nie chcą dysonansów. A za długi nos psuje harmonię, nie tylko twarzy.
Jeśli zgadzasz się z moim postem, proszę zalajkuj, udostępnij i KONIECZNIE skomentuj Dzięki!
A na zdjęciu fantasta MUNCHAUSEN w wersji Wikilmagesa z pixabay.com

Dorota Anna Wróblewska – specjalistka public relations, stworzyła brand Mentor Marki. Pionierka mentoringu marki osobistej w biznesie, przeznaczonego dla osób pracujących na własne nazwisko, budujących „personal brand”.
Zobacz podobne wpisy
- Autentyczność – wspólny mianownik wielkich osobowości Czytaj więcej
- Wizerunek publiczny a prawda o człowieku Czytaj więcej
- Kilka uwag o wizerunku w marce osobistej Czytaj więcej
- Nawet aspiryna nie pomoże na ból po błędnych krokach biznesowych Czytaj więcej
- Dlaczego wartości są niezbędne przy budowie marki? Czytaj więcej