Jak „sprzedać” moją markę innym? Jak o niej opowiadać?

Opublikowano: 10-05-2018


Jak „sprzedać” moją markę innym? Jak o niej opowiadać?

Kilka uwag o komunikacji naszej marki z otoczeniem

Mamy dużo do powiedzenia na temat naszego biznesu i chętnie to robimy, podając wiele szczegółów: dane, fakty, opinie i porównania. Opowiadamy na różne sposoby, różnym osobom. Dobrze jest uporządkować i dokonać wyboru, co i jak mówić, czego nie, komu co warto przekazać.

Oto pytania-podpowiedzi do opisu własnego biznesu i jego marki, by sprzedać – taki, jak chcemy – wizerunek tego, czym się zajmujemy i jaka jest nasza filozofia działania.

Co ja na ten temat myślę?

Czyli mój subiektywny odbiór tego, co chcę powiedzieć na temat własnej marki, produktu, usługi. Jak sam to widzę?  Jak to czuję? Na początku własnego biznesu lub wprowadzając nową ofertę, bywa, że odbieramy i oceniamy to bardziej intuicyjnie. Znajdźmy w myślach KILKA CHARAKTERYSTYCZNYCH, NOŚNYCH I UNIKALNYCH OKREŚLEŃ, idealnie w naszej ocenie oddających to, co chcemy przekazać. dzięki czemu załatwiamy kwestię..

Jak ubrać moją opowieść w słowa?

Robimy spis cech, jakie posiada nasza oferta, czy też w przypadku marki osobistej swoich cech i wartości, na jakich budujemy pozycję w otoczeniu. Przemyślmy znaczenie każdego z tych określeń i zastanówmy się, jak może odebrać to klient, jaki obraz marki pojawi mu się w głowie i czy to jest właśnie to. Jeśli nie, szukajmy dalej. Precyzja wypowiedzi jest na wagę złota. Buduje w odbiorcy odpowiednie skojarzenia. Warto zawalczyć, by były (prawie) takie, jakich oczekujemy.

Jak opowiedzieć o tym innym?

Jak „sprzedać” moją markę innym? Czyli jak faktycznie – w praktyce – opowiadam o swojej marce. Ma być krótko, treściwie i łatwo do zapamiętania, ale tak, by poruszyć odbiorcę, odwołać się do jego emocji, oczekiwań i problemów. Najlepiej zrobić taki „elevator pitch” (Google, kto nie wie) by wryć się w pamięć odbiorcy. Z tym, że modyfikujemy opowieść w zależności od tego, kim jest odbiorca i jaki aspekt naszej marki może go zainteresować. Rzadko się zdarza, że interesuje go wszystko. Poprzedźmy to sporym namysłem, co będzie dla niego odpowiednie.

A co z tej opowieści do ludzi dociera?

Ułamek tego, co staramy się przekazać. Na drodze staje indywidualny dla każdego filtr doświadczeń i rozumienia pojęć oraz szum informacyjny. Pozostaje tylko ogólny sens informacji, okrojony ze szczegółów. Lub odwrotnie, właśnie szczegół, który wcale nie musiał być najważniejszy, ale akurat ten zapamiętaliśmy.

I tak jest też z naszą marką. Tworzy ją ten najprostszy przekaz, zapamiętany i przywoływany w pamięci. Duża praca nad tym, by faktycznie odzwierciedlał nasze intencje. A także wizję, która na początku tej drogi pojawiła się w naszej głowie.

Jak sprzedać moją markę innym 18-05-10

Powodzenia 🙂

Taka drobna prośba: jeśli w moim poście znalazłeś wartość dla siebie i oceniasz, że może być istotny także dla innych, proszę zalajkuj, skomentuj, udostępnij 🙂 Dziękuję 🙂

Zdjęcie: internet

Udostępnij: