Silna marka osobista: słabości i wady kontra perfekcja cz.1

Opublikowano: 08-07-2019


Silna marka osobista: słabości i wady kontra perfekcja…

No dobrze, chcę być silną marką osobistą, ale niektóre moje wady są zbyt silne i nie mogę ich ukryć, szczególnie przed tymi, którzy dobrze mnie znają. Co robić? – pyta mnie w mailu Pan D.

Jeśli ktoś uważa, że odpowiedzią będzie „proszę pozbyć się wad”, to ja powiem na to: „i tak i nie”.

Najpierw… DLACZEGO „TAK”?

Bo marka, podobnie jak szlachectwo, zobowiązuje. W przeciwieństwie jednak do tego drugiego, nadanego z góry, do którego trzeba dorównać, marką się stajemy. Jest to oczywiście proces. W jego trakcie, gdy pracujemy nad sobą, dokonuje się w nas zmiana. Jej efektem musi być skok jakościowy na wielu polach. Pomińmy tu kwestie kompetencji i umiejętności w takich zakresach jakie są potrzebne do zostania „mocną marką osobistą”. Po pierwsze to oczywistość, po drugie konieczność, o której nie ma co dyskutować. Po trzecie, skoro marka jest „osobista”, od razu mamy sugestię, że to praca nad sobą (i nad tzw. „kompetencjami miękkimi”) ma tutaj duże znaczenie. Kompetencje miękkie, uzależnione są od niektórych aspektów naszej osobowości, charakteru, w tym lęków, dysfunkcji, poczucia własnej wartości itp… No właśnie, dzieki temu korespondują z naszymi wadami, które w budowie swojej marki osobistej i dobrego, znanego nazwiska… przeszkadzają.

Co to za wady „przeszkadzające”?

Silna marka osobista: słabości i wady kontra perfekcja

Wszystkie te, które powodują obniżenie wartości naszej pracy dla nas samych…

Te, które mogą wpływać na rezultaty naszej pracy i postawę wobec klientów…

Wszystkie te, które obniżają nasz indywidualny autorytet w ocenie otoczenia, ale i w naszych własnych oczach…

No i te, które spowalniają nasz rozwój i wzmacnianie pozycji na rynku…

Gdzie one są?

Każdy z nas ma inny zestaw takich słabości i wad. Dobrze jest je zidentyfikować i nazwać, by wiedzieć z czym się zmierzyć i jak. Dlatego ja zalecam moim klientom odnalezienie w sobie i spisanie co najmniej 200 wad. Co? Za dużo, nikt nie ma tyle? Pomyślcie o swoich, zacznijcie je spisywać i poświęćcie na to wolny czas przez tydzień-dwa-trzy. Gwarantuję, że możecie znaleźć nie tylko 200, ale i więcej. Ja je znalazłam (i się cieszę), a nie jestem ani gorsza ani lepsza od każdego innego człowieka chodzącego po ziemi.

Po co ich szukamy?

Po pierwsze presja doskonałości, od której nie uciekniemy, ale i której nie ma sensu specjalnie ulegać.

Popatrzmy na swoje własne odczucia wobec marek istniejących dookoła nas. Czy nie spodziewamy się po nich, że będą na swój sposób lepsze, bieglejsze, bardziej doświadczone, ofiarujące nam to, czego my sami nie mamy – a wszystko to po to, byśmy poczuli się wyróżnieni, abyśmy to my byli tym razem lepsi od innych?

Właśnie, gdy już się jest „marką” ta presja jest spora. Nie możemy dać się jej pokonać. Musimy też okazać szacunek oraz zrozumienie dla naszych odbiorców, którzy tę presję na nas wywierają (my sami też w tej grupie jesteśmy). Stanąć tym oczekiwaniom na przeciw i je zrealizować. Marka ma spełniać swoje obietnice, pamiętacie? I żeby w ogóle być „marką” musimy być – w pewnym sensie – „lepsi” od innych.

Po drugie, prawdziwe, szczere samodoskonalenie jest jedyną drogą, która może uczynić stanie się upragnioną „marką osobistą” czymś bardziej prawdopodobnym do osiągnięcia. Wielu uważa, że od tego jest PR (public relations) i marketing, ale to nie jest prawda. Prawdziwa „marka” opiera się na własnej autentyczności. Jeśli nieciekawej, to zazwyczaj głęboko chowanej pod sztucznie stworzonym wizerunkiem. Im mniejsza zgodność między tą autentycznością a wykreowanym „image”, tym szybciej wszystko się zawali.

Żeby jednak nie przerazić zbytnio kandydatów na „marki osobiste” oraz oddać sprawiedliwość ludzkiej naturze, w następnym wpisie (za tydzień) odpowiedź na pytanie: Dlaczego „NIE”, nie musimy pozbywać się całkowicie naszych wad i dążyć do – nieistniejącej przecież w realu – perfekcji.

Dorota Anna Wróblewska, Mentor Marki 

Jeśli podoba Ci się ten post lub uważasz, ze może być istotny dla innych, proszę udostępnij, skomentuj, zalajkuj. Dziękuję 🙂

Udostępnij: